Jak wiemy dbanie o włosy tak naprawdę składa się z dwóch części zewnętrznej i wewnętrznej. W dzisiejszym poście chciałabym napisać o tej drugiej, ponieważ jest to nie tylko sposób na dbanie o włosy, ale również cały organizm. Można łykać tabletki, albo pójść bardziej w stronę natury... Albo pomieszać oba "sposoby" i liczyć na lepsze efekty. Ja na razie skupię się na metodzie jak najbardziej naturalnej - czyli piciu oleju. Konkretnie mojego ulubionego oleju lnianego, który zawsze ratuje moje włosy z opresji, i jeżeli bedzie miał podobne działanie wewnętrznie to... już na zawsze zagości w mojej lodówce. Zapraszam na kilka "suchych" faktów, o tym jak olej lniany może i powinien wpłynąć na organizm...
Uważany jest za najzdrowszy spośród wszystkich olejów. Zawiera rekordową ilość dobroczynnych kwasów omega-3. Stanowią one 50 proc. jego składu, ale tylko wtedy, gdy mamy do czynienia z produktem nieoczyszczonym. Olej lniany poprawia pracę wszystkich układów organizmu. Wzmacnia serce, obniża cholesterol, normalizuje ciśnienie, działa przeciwzapalnie i przeciwalergicznie. Zapobiega depresji, chorobie Alzheimera oraz zmniejsza ryzyko raka.
źródło
Olej lniany ma bardzo dobre właściwości a mianowicie:
-wzmacnia, regeneruje i osłania błony śluzowe na całej długości układu pokarmowego
-poprawia ogólny stan skóry
-zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób nowotworowych
-zawiera niezbędne kwasy tłuszczowe, których organizm nie jest w stanie wyprodukować a które są bardzo ważne dla wielu przemian biochemicznych organizmu
źródło
Kiedyś jeszcze czytając o jego właściwościach natrafiłam na informację, że przyśpiesza spalanie tłuszczy... i kilka innych informacji, których teraz (jak na złość) nie potrafię sobie ani przypomnieć, ani nigdzie nie umiem znaleźć. Odsyłam Was więc do google'a jeżeli jeszcze Was nie przekonałam, że suplementacja olejem lnianym, to coś czym warto sie zainteresować.
I jeszcze troszkę o jego smaku, i tym jak będę go stosować...
Jak dla mnie smak - nie do przełknięcia bez popicia wodą, ale nie mam przynajmniej odruchu wymiotnego.
Producent pisze, że powinno się stosować od 2 do 6 łyżek stołowych na dobę. 6 to dla mnie zdecydowanie za dużo, więc będę stosowac od 2 - 4 łyżek, zależy jak będę o tym pamiętać.
Kurację zaczęłam wczoraj tj. 29.08.13 r i mam zamiar stosować przynajmniej do 29.09.13 r. Po miesiącu zobaczę jakie będą efekty, ale już przewiduję, że raczej przedłużę kurację, aby dać mu zacząć porządnie działać. Z racji tego, że należę do osób raczej niesystematycznych, moim pierwszym celem będzie miesiąc.
Czego oczekuję po kuracji ?
- poprawy samopoczucia
- "wewnętrznego" nawilżenia mojej skóry, szczególnie tej na łydkach
- poprawy stanu cery (nie jest źle, ale pory mogłyby się zmniejszyć)
- poprawienia przepływu w żyłach (mam z tym problem, szczególnie w nogach)
- pomocy w walce z nadwagą (oczywiście, nie liczę na to, że nie robiąc nic nagle dzięki olejowi schudnę xx kilo)
- wysypu baby hair
- przyśpieszenia porostu
Jak widzicie moje wymagania są wygórowane, i sama szczerze wątpię w to, aby olej sobie mógł z tym wszystkim naraz poradzić, ale daję mu szansę. Nawet jeśli nie pomoże, to na pewno nie zaszkodzi.
No i stan włosów z dzisiaj (oczywiście olej pity nie wpłynie na jakość na długości włosa), ale może zaobserwuję szybszy porost ? Nie umiem mierzyć włosów, więc zdjęcia są jedyną szansą na to, że coś zauważę..
Stosowałyście kiedykolwiek oleje do picia ? (szczególnie olej lniany) Jeśli tak to zaobserwowałyście może jakieś efekty ? A jeśli nie, to.. zapraszam do przyłączenia się. ;) Razem pije się raźniej.
Pozdrawiam, Kedi.



